piątek, 24 stycznia 2014

Violetta 2 rozdział III

-Leon,czy to nie...Tomas?!
-Chyba tak,co on tu robi?
-Violetta!-podbiegł szybko Tomas
-Możemy porozmawiać?
-Ok,Leon zaraz wracam.
Tomas,co ty tutaj robisz?!
-Wróciłem,bo muszę wiedzieć czy nadal coś do mnie czujesz?
-Szczerze?
-Poproszę.
-To nie,po tych wakacjach zdałam sobie sprawę,że kocham Leona.
-Dzięki za szczerość.
-Ty byłaś na wakacjach!?
-Tak,na przymusowych...
-Ojciec?
-Tak.A co tam u ciebie?jak ci idzie gra na gitarze?
-U mnie po staremu,gra na gitarze..dobrze.Umiem już o wiele więcej.A gdzie byłaś na tych wakacjach,o ile można je tak nazwać?
-W Madrycie..
-Aha,ja studiuję w Barcelonie..
-Szkoda...
-No..wszystkiego najlepszego.
-Dzięki.
-Tam masz prezent.-wskazał palcem na szafkę przy kanapie.
-Potem go zobaczę i dziękuję-uściskała kolegę.
-Proszę,ja już muszę iść.Pa.
-Ale kiedy wyjeżdżasz?
-Dzisiaj wieczorem.
-Szkoda...
-I to jeszcze jaka,ale...Odezwę się jak dolecę,zgoda?
-Zgoda,to..do usłyszenia.
-Pa.

-I co czego chciał?
-A co zazdrosny?
-Ja...pf..też mi coś-skłamałem
-Leon..
-Nie!-znów skłamałem,
-Nie masz powodów do zazdrości.Kocham ciebie i jesteś tylko mój.
-Ja ciebie też kocham.

WIECZOREM

-Dobra,koniec imprezy-wykrzyczała Olga i wyprowadziła wszystkich za drzwi.
Zostały tylko dziewczyny: Kamili,Fran,Ludmiła i Ja.

-No to co?idziemy się przebierać w piżamki.!
-Ok...

10 MINUT PÓŹNIEJ

-No to co robimy na początek?
-Może przebieranki?
-O tej godzinie?Ludmiła...
-No to makijaż albo fryzury..
-Ludmiła nie..może ploteczki?
-Ok-odpowiedziały zgodnie.
-Franczeska,kim był ten chłopak w parku?
-Śledziłaś mnie?!-spytała oburzona
-Nie,Marco mi wszystko powiedział.Mów!
-To przyjaciel z dzieciństwa.
-Podobno Marco go nie rozumie..nie wiem co to znaczy..? powiesz?
-To Hiszpan..On mówi tylko po Hiszpańsku,po innemu nie umie!
-Aha..to już wiem..a powiedz kiedy nam go przedstawisz?
-Może jutro przed zajęciami?
-Zgoda.O której?
-O 9..w parku przy studio.
-Ok..

RANO

-Dziewczynki!wstajemy!-budziła nas Olga.

-Jeszcze pięć minut!
-Nie ma mowy!Wstajemy!
-Eh...

20 minut później
-Każda ubrana.? Proszę to wasze kawki i rogaliki,a teraz idźcie.
-Już,już..

W PARKU
-Fran,to on?
-Tak,chodźcie!

-Hola Francisco! CZEŚĆ
-Hola! CZEŚĆ
-Por favor, explore mi familiar es Violetta POZNAJ MOJE PRZYJACIÓŁKI,TO VIOLETTA
-Asóciate con tu fanem.Miałem jumixu Espero wygrasz.Jesteś maravilloso y maravillosamente cantar y bailar. Kojarzę cię z jumixu i miałem nadzieję,że wygrasz.Cudnie śpiewasz i tańczysz.
-Jednak coś mówi po naszemu.
-Tak,ale bardzo mało.
-Gracias, usted es muy agradable. DZIĘKUJĘ JESTEŚ BARDZO MIŁY
-Gracias Violetta.

VIOLETTA
Ten chłopak to na prawdę miły koleś..

10 MINUT PÓŹNIEJ

Franczeska przedstawiała nas tak po kolei przez 10 minut.

W STUDIO
-Hej Leon.
-Hej,nie mam czasu muszę iść na zajęcia z Beto,pa.
-Pa.

W TYM SAMYM CZASIE
*LUDMIŁA I DIEGO*
-Cześć Ludmiła,co chciałaś?
-Mam propozycję,
-Zamieniam się w słuch.
-Kochasz Violettę,tak?
-No...tak.
-To dobrze.Plan jest prosty.Ty niszczysz miłość Violetty i Leona i jesteście razem,Przyznaj,że nienawidzisz Leona,prawda?
-Nienawidzę?Mało powiedziane..
-No to ty niszczysz Leona,śledzisz  go i robisz fotki,a ja pokazuje Violetcie.
-Dlaczego chcesz ich zniszczyć?
-Bo wy jesteście parą doskonałą,a po za tym chce żeby biedulka troszkę pocierpiała jak ja.
-Jesteś wredna..lubię to..
-(Śmiech) nie wiesz na co mnie stać.To to jeszcze nic.
-Kiedy mam zacząć.?
-Choćby teraz,Tu masz kamerkę i aparat.Idź na tor motocrossu.Tam jest Lara mechaniczka,sprowokuj ją żeby pocałowała Leona.
-Wiesz,że wystarczy tylko cieniutki sznurek Leon i ona.Ona się potknie w jego ramiona i on ją pocałuje i ty robisz zdjęcie,proste?
-Rób jak chcesz,ale masz na to 2 tygodnie,ani dnia dłużej.
-Się robi szefowo(śmiech)

NA TORZE
DIEGO
Nie chcę tego robić,ale kocham Violettę.Sznurek gotowy.Teraz wystarczy czekać..

-Lara! zaczynamy?-krzyczał biegnąc.
-Jasne-chciała do niego pójść,ale potknęła się.

Tak!to zdjęcie jest idealne.Biegnę do Ludmiły.

5 MINUT PÓŹNIEJ
-I co masz te fotkę?
-Tak,popatrz..


-Biedulka,załamie się..Wyślę jej to SMS-EM z nieznanego numeru.A teraz idź..
-Od,do jutra!

VIOLETTA
Czekam na Leona,miał tu być 15 minut temu,O to pewnie od napisał SMS-A
Od nieznanego numeru?



-Co to ma być?!
-Violetta! przepraszam za spóźnienie!
-Gdzie byłeś,albo z kim?
-Byłem na motorach z motorami (śmiech)
-Nie udawaj..Patrz...
-To nie tak...ja ci wyjaśnie...

LEON
Nie mogłem patrzeć jak Violetta na mnie patrzy!


-Nic nie wyjaśniaj,nie chcę cię więcej widzieć!
-Ale Violetta!

Po paru sekundach już jej nie było..

Jezu..dlaczego ona musiała się potknąć!

VIOLETTA
*W POKOJU*
-PUK,PUK!
-Nie chcę nikogo widzieć!
-Nawet mnie?
-Diego? wchodź-wstała zapłakana
-Siedzisz tak od paru godzin,co jest?
-Zobacz..
-To straszne..jak on mógł cię tak oszukiwać.Działał na dwa fronty.
-No właśnie..
-Co teraz zrobisz?
-Nie wiesz? Zadzwoniłam do Pablo i wypisałam się ze Studio.
-Jak to?! Nie możesz!
-Mogę..Za tydzień przenoszę się na drugi koniec Buenos Aires.
-Ale Violetta!
-Nie Violettuj mi tu! wiem co robię.Po co tu mam być,dla kogo?
-Dla mnie.
-Diego..
-Tu jest twój dom,pamiątki po mamie,wspomnienia!
-No i..?
-Zastanów się..jutro rano przyjdę..
-Dobrze,pa.
-Pa-pocałował Violettę w policzek

WIECZOREM


-Violu,mogę wejść?
-Wchodź Angie.
-Siadaj kochanie.
-Dobrze..
-Diego mi wszystko powiedział,Tak mi przykro...


-Dlaczego on mi to zrobił? co jest ze mną nie tak?
-Nie mów tak.Z tobą jest wszystko dobrze..On jest głupim,nic nie wartym szczeniakiem,
-Nie mów tak o nim!-wykrzyczała.
-Jeszcze go bronisz?!
-Masz rację,przepraszam,ale nie wiem co mam robić.
-Przytulasek?
-Tak.


-Lepiej?
-O wiele..
-Pójdziemy razem do studio?
-Ok..Słyszysz tato z Esmeraldą wrócili z randki! chodź

ANGIE
Ach ta Violetta,zawsze zwariowana i nagła,
-Cześć wam,jak było? co wy tacy smutni?
-Violetta,zostawcie nas samych
-Dobrze.
-O co chodzi tato?
-Musimy wyprowadzić się  z tego domu,
-Dlaczego?!
-To...nie mogę powiedzieć,obowiązuje mnie tajemnica służbowa..
-Mam się iść pakować?
-Tak,ja też pójdę.

RANO
VIOLETTA
Nie mogłam spać w nocy.Teraz siedzę smutna.Pisałam w pamiętniku o moich uczuciach,

I w ogóle.
Nie mogę w to uwierzyć,Musimy się wyprowadzić z tego domu.Wiem co mi poprawi humor piosenka mamy i jej ciuchy.

NA STRYCHU



Tyle tu wspomnień..
-Violetta! jedziemy!
-Już idę..
Dlaczego!?

-Chodź kochanie i przytul się do staruszka.
-Kocham cię tato.
-A ja ciebie kochanie.
-German,Viola,jedziemy.
-Już idziemy Angie.

-Och,German,to takie nie sprawiedliwe..-Angie przytuliła Germana

-Wiem,nie płacz...
-Nie powinnam się do ciebie przytulać,co Esmeralda sobie pomyśli...przepraszam..
-Nie masz za co,to taki uścisk rodzinny...
-Ok..
-Viola!-Angie uściskała swoją siostrzenicę.
-Angie...mogę dzisiaj u ciebie przenocować? Tato zgadzasz się?
-Tak,ale jutro widzę cię w hotelu.
-Jasne,Ramollo daj walizki..
-O nie,my jedziemy samochodem a wy idziecie pieszą,Ramollo je przywiezie,prawda?
-Oczywiście,idźcie,ja je przywiozę.
-Dziękuję Ramallo.


2 MINUTY PÓŹNIEJ


-Nie martw się Violu..
-Angie,czy to znaczy,że nie mamy domu nie mamy pieniędzy?
-Niestety tak.Ale damy sobie rade.Dam na twoje utrzymanie i na inne rzeczy.Pomogę wam,bo jesteśmy jedną rodziną..
-A kiedy babcia przyjedzie?
-Wczoraj do niej dzwoniłam,powiedziała,że niedługo będzie.
-To dobrze..

W DOMU ANGIE

-To twój pokój


-Śliczny,a pokaż swój.
-Ok,patrz



-Ładny i mamy pokoje na przeciwko siebie.
-Fajnie nie?
-Tak.

VIOLETTA
Dom Angie był bardzo ładny


Duży,jak dla jednej osoby to musiało być jej smutno.

WIECZÓR
*POKÓJ VIOLETTY*

VIOLETTA
Mam bardzo ładny pokój.Wszystko jest poukładane,szkoda,że tak nie jest w moim życiu..
-Violu,przyszedł Diego
-Niech wejdzie.
-Cześć Viola.
-To ja pójdę.
-O wszystkim słyszałem..przykro mi..
-Dziękuję.
Diego pocałował Violettę w policzek.
-Dziękuję,że jesteś.
-I zawsze będę.Wróciłaś do studio.Pablo mi powiedział.
-Tak,ale nie wiem co będzie dalej..co dzisiaj było na zajęciach?
-Mamy ułożyć piosenkę o miłości,bądź bólu miłosnym.
-To może..nie wiem wybierz..
-O miłości..
-Ok,ale przyjdź jutro,dobrze? Dzisiaj chcę odpocząć..
-Do jutra.

22:52
VIOLETTA
Czuję,że nie chcę być już z Leonem nigdy więcej..Chwila..to album? Nie wiedziałam,że w tych szafkach coś jest..? Pooglądajmy..


-Podobna do mnie..To pewnie moja mama! Ale jestem do niej podobna..ależ ja za nią tęsknię :(

RANO
VIOLETTA

O.M.G
Co to był za sen?! nie! nie wrócę do Leona! za żadne skarby świata.-posmutniała
-Słonko,śniadanko do łóżka..
-O,jesteś kochana.
-Dla ciebie wszystko.Może pójdziemy na zakupy?
-Jasne!
-To się ubieraj
-Już..



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz